Cień ojca…

Gdy ojciec staje się nieobecny…


Coraz więcej wiadomo o tym, jak ważna dla rozwoju dziecka jest obecność lub nieobecność ojca.

Naukowcy z Uniwersytetu w Hajfie kilka lat temu przeprowadzili badania, w których udowodnili istotny związek między obecnością więzi ojca z dzieckiem, a jakością relacji międzyludzkich w życiu dorosłym tego dziecka. Wykazali, że im większe było u dziecka poczucie straty towarzyszące nieobecności ojca, tym mniejsza była szansa na stworzenie satysfakcjonującego związku w dorosłym życiu. Tyle nauka i fakty. Co jednak można zrobić z tą wiedzą? Czy da się odczarować przeszłość?

W uproszczeniu możemy podzielić ojców na dwie kategorie: obecnych i nieobecnych. Oczywiście, gdy mówimy o ojcach obecnych, nie zawsze myślimy o sytuacji idealnej. Jakość tej obecności mogła być bowiem różna. Przyjmijmy jednak, że ojciec obecny to taki, który daje dziecku względne poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Ustala i egzekwuje zasady w sposób stanowczy, ale bez uciekania się do agresji. Daje dziecku szansę na zbudowanie zdrowego poczucia własnej wartości. Obdarowuje czasem i uwagą.

Ojciec nieobecny, to nie tylko ten, który zmarł lub zostawił rodzinę. Nieobecny to również taki ojciec, który zaniedbuje rodzinę, nadużywa alkoholu, jest niedostępny emocjonalnie, pochłonięty pracą, a po pracy siedzący przed telewizorem, nie dostrzegający dziecka.

Ojciec nieobecny (fizycznie i/lub emocjonalnie) powoduje, że u dziecka zaczynają piętrzyć się trudności – najpierw problemy z zachowaniem, z nauką w szkole. W życiu dorosłym pojawiają się często trudności z budowaniem relacji, niskie poczucie własnej wartości, nadmierne eksponowanie stereotypowych męskich zachowań, problemy z empatią i wrażliwością na potrzeby ludzi. Co gorsza, w dorosłym życiu takie dziecko czując się niewiele warte, swój ból przenosi na innych. Ta rozpacz wynikająca z braku ojca często towarzyszy człowiekowi przez całe życie. Sprawia, że nieodłącznie podąża za nim cień melancholii. Taki człowiek wciąż czegoś poszukuje lub na kogoś czeka. Czuje się niepełny, jak nie dokończone puzzle.

Gdy ojciec jest nieobecny, obiektem który staje się dla dziecka centrum wszechświata – siłą rzeczy zwykle staje się matka. To rodzi nieco inne konsekwencje dla chłopców, a inne dla dziewczynek.
W przypadku chłopców istnieje ryzyko, że matka – zmęczona nadmiarem obowiązków, rozżalona postawą męża, który odszedł – będzie przenosiła na syna swój gniew i rozczarowanie mężczyznami. Często dzieje się to na poziomie nieuświadomionym – gdy matka obarcza syna swoimi problemami, wywierając na nim presję, aby przyjął wobec niej opiekuńczą postawę. Tym samym niejako zmusza go do tego, by szybko przestał być dzieckiem i wziął na siebie ciężar nieadekwatny do swojej dojrzałości – wtłacza syna w rolę zastępczego partnera. To powoduje, że jako dorosła osoba niejednokrotnie nie jest on w stanie odciąć nici łączącej go z matką, co bywa przyczyną niepowodzeń w jego relacjach z kobietami. Niewiele jest bowiem kobiet, które chcą tworzyć swoisty trzyosobowy związek – wraz z teściową, która oczekuje, że syn będzie dostępny na każde jej skinienie.

Córka nieobecnego ojca również ma w życiu trudniej. Matka, która zostaje jej jedynym punktem odniesienia, często uczy dziewczynkę, że mężczyźni są nieodpowiedzialni, niegodni zaufania i źli. Ten obraz, utrwalany regularnie przez rozczarowaną matkę, odciśnie piętno na relacjach dziewczynki z mężczyznami w dorosłym życiu. Trudniej będzie jej zbudować trwałą relację opartą na zaufaniu, a jednocześnie – nie znalazłszy jako dziecko potwierdzenia swojej ważności i wartości w oczach ojca – bardzo szybko, często i intensywnie będzie wchodziła w relacje emocjonalne i fizyczne z mężczyznami. Nie będzie umiała reagować na niewłaściwe zachowania ze strony mężczyzn – na przemoc, wykorzystywanie czy brak szacunku. Bywa też odwrotnie – utracone w relacji z ojcem poczucie bezpieczeństwa, córka nieobecnego ojca rekompensuje sobie w dorosłym życiu, wybierając słabszego mężczyznę i przejmując pełną kontrolę w związku. W rezultacie szybko traci takim mężczyzną zainteresowanie i związek rozpada się. Często występującym u córek nieobecnych ojców problemem są zaburzenia odżywiania, będące pośrednio wynikiem braku akceptacji jednego lub obojga rodziców.

Oczywiście, to wszystko nie jest regułą i z pewnością zdarzają się osoby, które pomimo doświadczenia nieobecności ojca radzą sobie w dorosłym życiu zupełnie dobrze. Zazwyczaj jednak w mniejszym lub większym stopniu odczuwamy skutki braku ojca na różnych obszarach funkcjonowania w dorosłości. Można powiedzieć, że w pewnym sensie „niesiemy w sobie” naszych rodziców przez całe życie. To, co oni nam dali, i to czego nie dali.

Deficyty i braki, w zależności od tego, jak bardzo wpływają na nasze dorosłe życie, można pozostawić bez próby naprawiania, albo – jeżeli widzimy, że utrudniają nam życie – podjąć próbę ich głębszego zrozumienia. Dorosły człowiek zwykle nabiera pewnego dystansu do wydarzeń z dzieciństwa. Dzięki temu może próbować przyglądać się swoim uczuciom, być może zaakceptować fakt, że ojciec odszedł w sposób fizyczny lub emocjonalny. Pomocna w poskładaniu tych kawałków i odbudowaniu zdrowego poczucia własnej wartości z pewnością będzie psychoterapia. Daje ona szansę na przeżycie uzdrawiającego doświadczenia w relacji, a przez to pozwala spojrzeć na przeszłość i wynikające z niej deficyty z innej perspektywy.

„Słonecznik”

*Wszystkie teksty na blogu są tekstami autorskimi. Kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez zgody „Słonecznik” jest nieetyczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *