Czyli o tym jak ze sobą (nie) rozmawiamy…

Powszechnie wiadomo, że przyczyną większości problemów w relacjach jest brak właściwej komunikacji. Aby stworzyć satysfakcjonującą relację partnerską czy przyjacielską, potrzebny jest dialog.
Dlaczego, choć wszyscy o tym wiemy, jest to tak trudne do wykonania? Jakich błędów można uniknąć? Jak rozmawiać, aby polepszyć jakość ważnych dla nas relacji?
Gdy mowa o nieporozumieniach w relacjach międzyludzkich, na myśl przychodzi mi historia żurawi sabotujących produkcję szynki, pochodząca z książki Petera Wohllebena zatytułowanej „Nieznane więzi natury”. Autor, który jest z wykształcenia, zawodu i pasji leśnikiem, w ciekawy sposób opowiada o niezwykłych, nieoczywistych zależnościach w świecie przyrody. Teza postawiona przez Autora w jednym, zwięzłym zdaniu, wydaje się być na pierwszy rzut oka absurdalna: „Żurawie sabotują produkcję szynki”. Czy nie przypomina to trochę niektórych naszych wypowiedzi, kierowanych do bliskich nam osób? „Nie jesteś zainteresowana tym, co mam do powiedzienia”. „Nie zależy ci na mnie”. „Jesteś egoistką”. A gdyby tak spróbować naprawdę otworzyć się na drugą osobę, i usłyszeć jej punkt widzenia? Czytając opowieść Petera Wohllebena dowiadujemy się, że wprawdzie żurawie w pewnym sensie rzeczywiście sabotują produkcję szynki, to jednak czynią to zupełnie bezwiednie i nieświadomie, bo w najmniejszym stopniu nie mają nic przeciwko świniom. Ale ich trasy przelotów są tak rozłożone, że każdej zimy zatrzymują się w Hiszpanii i Portugalii, zjadając ogromne ilości wyjątkowych przysmaków – żołędzi. Tak się składa, że na tym obszarze rolnicy hodują rasę czarnych świń iberyjskich, z których produkuje się cenioną iberyjską szynkę żołędziową. Zwierzęta muszą być hodowane ekologicznie, a więc są wypasane w lasach i żywią się głównie żołędziami. Tym samym, niczego nieświadome żurawie, przyczyniają się do zmniejszenia populacji świń, z których można wyprodukować szynkę. Gdyby jednak poprzestać na tytule rozdziału, nie dążąc do poznania szczegółów, można by dojść do błędnego wniosku, że te paskudne żurawie z jakiegoś powodu blokują produkcję szynki, bo mają coś przeciwko świniom, a może nawet i ludziom – i kropka. Oczywiście, to porównanie potraktować trzeba jako wielką metaforę, ale można dostrzec tu pewną analogię do naszych stylów komunikacji.
Obie strony relacji są przegrane, jeżeli:
1. rozmowa zaczyna się od instrumentalnego potraktowania drugiej osoby, połączonego ze stawianiem diagnozy i uogólnieniami w stylu: „Widzę, że to cię nudzi”, „Ty nigdy nie jesteś zainteresowany”, „Ty zawsze masz ważniejsze sprawy”. Z pewnością miałeś okazję doświadczyć choć raz w swoim życiu sytuacji, w której starałeś się wytłumaczyć komuś swoje zachowanie, a jednak druga osoba „wiedziała lepiej” i znała twoje motywy lepiej, niż ty sam… To nie tylko frustruje i wywołuje uczucie bezsilności, ale też zamyka drogę do porozumienia.
2. któraś ze stron relacji zakłada maskę – koncentruje się na odgrywaniu określonej roli i przyjęciu pozy, która ma się nijak do jej aktualnego stanu psychicznego. Zapytana o samopoczucie, odpowie „Dziękuję, wszystko w porządku” albo „Jest ok”, a tymczasem w środku aż gotuje się ze złości czy niezgody na jakąś sytuację, by wkrótce wybuchnąć z zupełnie błahego, nie związanego ze sprawą powodu. A to już prosta droga do grubych nieporozumień, jeżeli w porę nie zostanie to skorygowane.
3. któraś ze stron usiłuje zdominować drugą osobę, dąży do utrzymania jakiejś formy władzy i przewagi: „Ja mam większe doświadczenie w tej kwestii, więc moje zdanie jest decydujące”. Taka postawa wywołuje sprzeciw i bunt ze strony partnera, ponieważ jest klasyczną próbą utrzymywania nierówności w relacji.
4. któraś ze stron zakłada, że wcale nie musi nadać komunikatu, a mimo to powinien zostać odebrany, np. na bezosobowy komentarz „Nikt nie włączył zmywarki” możesz usłyszeć wtedy tylko bierne „Widzę” – nikt nie poderwie się w lot, by uruchomić urządzenie. Znacznie cenniejsze od rzucanych w przestrzeń komentarzy są kierowane bezpośrednio komunikaty w formie prośby „Proszę, włącz zmywarkę”.
5. któraś ze stron stosuje bierną agresję lub przyjmuje rolę ofiary – unika kontaktu, prezentuje zachowania odrzucające wobec drugiej osoby, milczy, obwiniając partnera o większość swoich problemów. Taka postawa zamyka nas na siebie wzajemnie i powoduje nieustanne „nadbudowywanie się” wzajemnego żalu, który jest paliwem do konfliktów.
Co sprzyja dobrej komunikacji?
1. Świadomość trudności w porozumiewaniu się – tak, to jest już całkiem dobry początek. Świadomość, że w relacji pojawiają się błędy i trudności, oraz chęć ich poprawiania, to całkiem dobry punkt wyjścia do poprawy jakości komunikacji między ludźmi.
2. Szczerość i autentyczność – czyli umiejętność wsłuchania się we własne emocje i dzielenia się nimi z drugą osobą, w sposób pozbawiony masek poprawności i fałszu, zgoda na udostępnienie drugiej osobie swoich uczuć, słabości i wątpliwości.
3. Gotowość do empatycznego rozumienia drugiej osoby – polega na tym, by próbować wczuć się w sytuację drugiej osoby i zrozumieć jej punkt widzenia. Zamiast używać „logicznych argumentów” i próbować udowadniać swoje racje, warto zadawać drugiej osobie „pytania pomocnicze”. Warto nie tylko słuchać, ale i dopytywać o więcej, sprawdzać, czy dobrze zrozumieliśmy odpowiedzi. „Czy dobrze zrozumiałam, że ty…?” „Czy chciałeś przez to powiedzieć, że …?” Tylko w taki sposób można dowiedzieć się, dlaczego „żurawie sabotują produkcję szynki” i wspólnie spróbować poszukać rozwiązań. W dialogu zwykle nie ma drogi na skróty, jedyną drogą jest uważne słuchanie drugiego człowieka i podjęcie próby zrozumienia.
4. Otwartość na drugiego i bezwarunkowa akceptacja – to życzliwa postawa, która sprawia, że druga osoba może się poczuć w tej rozmowie bezpieczna i szanowana. Jeżeli nasz rozmówca będzie miał przekonanie, że nasze nastawienie do niego jest pozytywne i jesteśmy gotowi respektować jego rzeczywistość, poglądy i przekonania takimi, jakie są – mamy znacznie większą szansę na konstruktywny dialog.
5. Zdolność do kompromisów – gotowość do rezygnacji z części swoich roszczeń czy oczekiwań, na rzecz drugiej osoby jest jedną z oznak zdrowej relacji. Zdolność do kompromisu nie oznacza jednak rezygnacji z siebie i istotnych dla siebie przekonań i wartości, musi być dobrym porozumieniem, nie związanym z poczuciem straty.
„Słonecznik”
*Wszystkie teksty na blogu są tekstami autorskimi. Kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez zgody „Słonecznik” jest nieetyczne.