Gdy jedzenie staje się udręką…

„ONA MA DOPIERO 13 LAT. JESZCZE ROK TEMU JADŁA Z NAMI KIEŁBASKĘ Z OGNISKA A TERAZ SAM WIDOK TAKIEGO JEDZENIA WRĘCZ JĄ OBRZYDZA. KAŻDEGO INNEGO ZRESZTĄ TEŻ. WAŻY DUŻO PONIŻEJ SWOJEJ NORMY. JAK JEJ POMÓC? MOŻE JEST TUTAJ KTOŚ, KTO BORYKAŁ SIĘ Z PODOBNYM PROBLEMEM?” – prosi o pomoc i wsparcie zrozpaczona matka na jednym z forów internetowych poświęconych zaburzeniom odżywiania.
Czym jest anoreksja?
Czym NIE jest?
Jak można pomóc osobie dotkniętej takim problemem?
Anoreksja nie pojawiła się wraz z nastaniem kultury konsumpcyjnej, wraz z modą na bycie szczupłym, na fali fascynacji wizerunkami modelek noszących rozmiar najmniejszy z możliwych. Chociaż często spotykamy się z obiegową tezą, że główną winę za anoreksję ponosi społeczna presja na idealny wygląd zewnętrzny i kult szczupłej sylwetki u kobiet – nie jest to do końca prawdą. Okazuje się, że głównych przyczyn anoreksji należy szukać zupełnie gdzie indziej.
Pierwsze wzmianki o anoreksji pojawiają się na kartach historii już w czasach średniowiecza, gdzie z tym zjawiskiem spotykano się głównie wśród zakonnic – anorexia mirabilis, zwana również „cudownym brakiem apetytu”, była związana z praktykami polegającymi na stosowaniu restrykcyjnych głodówekz motywacji religijnych i była uważana wręcz za coś pożądanego, zwiększała bowiem w mniemaniu ludzi średniowiecza szansę na osiągnięcie świętości. Natomiast pierwszy konkretny opis kliniczny anoreksji datowany jest na 1694 rok. Już wówczas, ponad 300 lat temu – angielski lekarz Richard Morton opisał zaburzenie, które występowało u jego pacjentek. Objawiało się ono unikaniem jedzenia i skrajnym wyczerpaniem organizmu. O jednej z tych pacjentek Morton napisał później, że „zmarła z nadmiaru trosk i namiętności umysłu”. I chociaż wówczas nadał temu zaburzeniu nieco pokracznie dla nas brzmiącą nazwę „suchoty nerwowe”, to jednak trzeba przyznać, że miał dobrą intuicję odnośnie przyczyn leżących u podstaw problemu. Bo chociaż rzeczywiście uwarunkowania kulturowe i kanon szczupłego ciała nie są tu bez znaczenia, to jednak podłoże problemu zdecydowanie jest psychogenne.
Czym więc jest anoreksja? Jest to zaburzenie, na które składają się trzy elementy: celowa utrata wagi, silny lęk przed zwiększeniem masy ciała oraz zniekształcony obraz własnej sylwetki.
Czym anoreksja nie jest? Nie jest fanaberią, z której można kogoś łatwo wyciągnąć, zmuszając do jedzenia i mówiąc „po prostu zacznij jeść”. Nie jest kwestią wyboru. Nie jest stylem życia.
Anoreksja nie jest również czymś, z czego po prostu „się wyrasta”. Oczekiwanie, że gdy nastolatka wkroczy w dorosłość to problem rozwiąże się sam – może skończyć się tragicznie. W tej chorobie dochodzi bowiem do zupełnego rozregulowania mechanizmów odpowiadających za odczuwanie i kontrolę głodu, a odwrócenie tego wymaga ogromu pracy ze strony samego pacjenta i specjalistów.
Sam fakt, że nastolatka jest szczupła, z dużą dbałością wybiera to, co je i odmawia spożywania posiłków zawierających np. tłuszcze – nie świadczy jeszcze o anoreksji. Jeżeli dziecko było szczupłe „od zawsze”, masa ciała mieści się w granicach normy i nie mamy sygnałów świadczących o tym, że obraz własnego ciała jest zniekształcony – to nie ma powodu do paniki, choć oczywiście warto czujnie obserwować, co będzie się działo. Problem zaczyna się wtedy, kiedy szczupła nastolatka zaczyna mówić źle o swoim wyglądzie zewnętrznym i masie ciała, równocześnie podejmując intensywne działania by go zmienić. Gdy patrzy w lustro, i widzi tłuszcz i kilogramy, których wcale tam nie ma.
Początek choroby jest zazwyczaj utajony, rozpoczyna się od stosowania jakiejś diety, ograniczania kalorii, intensywnych ćwiczeń fizycznych. Wraz z postępem choroby poszerzeniu ulega wiedza o tym, w jaki sposób skutecznie unikać jedzenia wspólnych posiłków z rodziną, jak się ubierać i co mówić, aby nie rzucać się w oczy i nie wzbudzać niepokoju otoczenia. Nagrodą i motorem napędowym dla cierpiących na anoreksję osób jest euforia po zrzuceniu każdego kolejnego kilograma i satysfakcja płynąca z kontroli nad swoim ciałem. Hasło „poczucie kontroli” to być może klucz do zrozumienia źródła problemu.
M. Selivini- Palazzoli, włoska psychiatra, która rozwinęła model systemowej terapii rodzin, mówiła z kolei o tym, że do zaistnienia anoreksji wiedzie długa droga poprzez 6 etapów, z których pierwszy etap – a więc sam początek problemu – to „gra rodziców”. Tą grą jest konflikt między rodzicami, rywalizacja o dominację, o sposób pełnienia ról, a następnie próby pozyskania dziecka do roli sprzymierzeńca. Według badaczki, na kolejnych etapach odchudzanie staje się nie tylko objawem ale i pewnego rodzaju narzędziem do radzenia sobie z sytuacją: sposobem pozyskania uwagi, lub próbą zróżnicowania się od matki, wyzwaniem rzuconym matce lub próbą jej ukarania, ewentualnie próbą zaimponowania ojcu i zatrzymania na sobie jego uwagi.
Oczywiście, nie możemy jednoznacznie powiedzieć, że wszystkie osoby cierpiące na anoreksję borykają się z nią dlatego, że wychowały się w „rodzinie anorektycznej” i że przyczyna zawsze tkwi po stronie rodziców. Z pewnością inne czynniki – społeczne, kulturowe, genetyczne – również nie są pozbawione znaczenia. Jednak w dużej mierze teorie opracowane przez naukowców pokrywają się z rzeczywistością pacjentów i ich historiami rodzinnymi.
Ponieważ leczenie anoreksji jest trudne, wymaga współpracy specjalistów z różnych dziedzin: lekarza, psychoterapeuty, dietetyka lub psychodietetyka. Leczenie żywieniowe będzie oczywiście skoncentrowane na wyrównaniu niedoborów i doprowadzeniu do przyrostu masy ciała. Czasami na początkowym etapie, przy znacznym wyniszczeniu organizmu, lekarz decyduje o konieczności żywienia bezpośrednio do żołądka, przez sondę. Leczenie farmakologiczne tutaj ma znaczenie marginalne – nie ma leków na anoreksję. Czasami stosuje się leki przeciwdepresyjne, przeciwlękowe. Olbrzymie znaczenie ma za to psychoterapia – prowadzona przez wykwalifikowanego psychoterpeutę daje możlwiość powrotu do normalnego funkcjonowania. Oczywiście nie od razu, to jest terapia długoterminowa. Zarówno terapia psychodynamiczna, jak i poznawczo – behawioralna przynosi dobre rezultaty, korzysta się również z terapii systemowej – z uwagi na to, że u źródeł problemu leży zwykle sytuacja rodzinna i zaburzenia relacji w rodzinie. Rodzinna terapia systemowa będzie korzystna szczególnie w przypadku osób niepełnoletnich – oprócz tego, że jest skoncentrowana na pomocy dziecku, dodatkowo pomaga rodzicom zrozumieć istotę choroby, uczy ich, jak mogą dziecko wspierać na drodze zdrowienia.
Jaka jest skuteczność leczenia anoreksji? Badania naukowe dowiodły, że istnieje możliwość pełnego wyleczenia z anoreksji nawet po bardzo długim okresie trwania choroby. Wyzdrowienie obserwuje się u 40 – 80% pacjentów, w zależności od czasu trwania terapii. Im dłuższe było leczenie, tym bardziej okazywało się skuteczne i trwałe, bez nawrotów choroby, np. leczenie trwające 2 lata dało 13% wyleczonych pacjentów, podczas gdy leczenie 5-letnie dało efekt w postaci 56% osób uznanych za trwale wyleczone. Warto więc mieć świadomość długiej drogi, ale nie tracić nadziei na pozytywny finał zmagań.
Salvador Minuchin, argentyński psychiatra, który w 1970 roku stworzył koncepcję „rodziny anorektycznej”, zauważył że w rodzinach w których wystąpiły zaburzenia odżywiania o typie anoreksji, są pewne zbliżone wzory zachowań. Wyodrębnił od 5 cech, wspólnych dla rodzin, w których wystąpiło to zaburzenie:
1. uwikłanie – ma miejsce wtedy, gdy relacje w rodzinie są nazbyt intensywne, a przy tym nieprawidłowe, np. rodzice bardzo dbający o dziecko, a jednocześnie zaborczy względem niego, ograniczający wybory, pozbawiający dziecko decyzyjności i autonomii, manipulujący, wywierający presję, naruszający granice prywatności w imię dobra dziecka;
2. nadopiekuńczość – opóźnia ona rozwój autonomii dziecka, podważa jego poczucie kompetencji, stawia dziecko w przeświadczeniu, że tylko w rodzinie jest bezpieczne, bo tutaj wszyscy je kochają i troszczą się o nie, a świat poza rodziną jest groźny i zły;3. sztywność – w rodzinach tych panują reguły, które są bardzo ściśle określone a jakiekolwiek zmiany i odstępstwa nie są mile widziane. Niechęć do zmian nie dotyczy tylko drobnych codziennych nawyków czy rytmu dnia. Na poziomie psychologicznym objawia się to np. w taki sposób, rodzice uniemożliwiają dziecku zmianę zasad i wzorów relacji, co jest naturalnym etapem rozwoju. Nie pozwalają dziecku na doświadczenia, które wspierają u niego rozwój autonomii;4. unikanie/ zaprzeczanie konfliktom – jest efektem sztywności i nadopiekuńczości, które powodują, że rodzina staje się bezradna w obliczu konfliktu, któremu zaprzecza, zamiatając go pod dywan. Szczera i otwarta próba rozmowy jest bowiem postrzegana jako zagrożenie dla domowej harmonii;5. wciągnięcie dziecka w konflikt małżeński – anoreksja z reguły pojawia się w rodzinach, w których rodzice – zamiast podejmować próby rozwiązania swoich sporów w sposób szczery i otwarty – włączali w swój konflikt dziecko, w różnych rolach – najczęściej w roli sprzymierzeńca, który miał się opowiedzieć za jednym z rodziców, ewentualnie w roli rozjemcy i mediatora.
„Słonecznik”
*Wszystkie teksty na blogu są tekstami autorskimi. Kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez zgody „Słonecznik” jest nieetyczne.